Drukuj

Naleśniki marchewkowe | Dania dla dzieci


qr code url naleśniki, racuchy, placki ziemniaczane  DLA DZIECI  Utworzono: 2013-10-20  Komentarzy 8 

Od dzisiaj zaczniemy serię dań dla dzieci. Ja w domu mam wszystko żernego 3 latka, ale u mnie nawet największe niejadki wcinają, więc wierzę, że i Twoje dziecko będzie jadło.

Naleśniki marchewkowe, to bardzo smaczne śniadanie lub podwieczorek, są miękkie, delikatne, piankowe, marchewka jest prawie niewyczuwalna.

Na dole przepisu znajdziecie kilka moich złotych rad, może znajdziecie powód, dlaczego macie niejadki w domu.

Składniki

  • 1 mała marchewka

  • 1 jajko (białko+żółtko)
  • 1 łyżka miodu lub cukru
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka płatków owsianych
  • 1,5 łyżki mąki
  • odrobina soli
  • szczypta cynamonu
  • ewentualnie skórka z pomarańczy

Przygotowanie

Na początku podaję przepis, a pod przepisem kilka rad dla Mamusiek niejadków.

Marchewkę trzemy na tarce, o najmniejszych oczkach.

Białko ubijamy ze szczyptą soli.

Do miski wlewamy mleko, dodajemy płatki owsiane, mąkę, żółtko, miód, cynamon i skórkę pomarańczową. Wszystko dokładnie mieszamy, aż się połączy, na koniec dodajemy startą marchewkę.

Do masy marchewkowej dodajemy białko i delikatnie wszystko mieszamy.

Na patelnie o nieprzywierającym dnie wlewamy odrobinę oleju lub masła i za pomocą łyżki nakładamy ciasto marchewkowe. Smażymy z obu stron na złoty kolor

TERAZ SŁÓW KILKA O KARMIENIU WRÓBLA ĆWIRKA

Wiesz dlaczego dzieci z biednych rodzin nie przesmradzają w szkolnych stołówkach, ba! nawet proszą o dokładki? One po prostu wiedzą co to jest głód, a Twoje dziecko nie!

Drogie Mamy, przede wszystkim najważniejsze! jak podajecie swojemu niejadkowi jedzenie, to niech to dziecię siedzi przy stole, a Wy nie zachowujcie się jakbyście podawały im trutkę na talerzu! Przez tydzień żadnych czekoladek, słodkich napojów itd. Zamiast tego suszone owoce, domowe kompoty (ale nie przesłodzone). Często dziecko ma zwyczajnie tyłek zaklejony słodkim, więc głodu nie czuje.

Bieganie za dzieckiem z jedzeniem jest niedopuszczalne! albo siedzi na dupce i je, albo niech sobie polata i jeszcze trochę zgłodnieje, zje później. Jak latacie z widelcem przez cały dzień i co po chwilę coś w dziecka buzi ląduje, to i ono nie jest nauczone głodu, bo nie ma możliwości go poczuć.

Podawanie jedzenia jest równie ważne, jak to co się na nim znajduje! nie możecie podawać talerzyka i mówić, że tak na pewno tego nie zje, albo mieć miny, jakby za przeproszeniem gówno było na talerzu! bo dziecko to nie niedorozwinięta istota, tylko mały człowieczek, który więcej widzi i wyczuwa niż Ty!

Usiądź i zjedz z dzieckiem, rozluźnij atmosferę, niech jedzenie stanie się dodatkiem, do rozmów, niech one będą w tej chwili najważniejsze. To twoje zadanie aby odwrócić uwagę od jedzenia, przypomnij wcześniejszą zabawę, porozmawiaj o bajce, opowiedz co za chwilę będziecie robić. Wszystko tylko nie temat jedzenia!

Żadnego machania widelcem przed nosem dziecka, a wiecie dlaczego? Wyobraź sobie droga Mamo właśnie biorę widelec i macham Tobie przed nosem gałką oczną krowy, zachwalam ją, mówię setki razy jakie to pyszne, zdrowe oniomniom! Rozumiesz???? Daj temu dzieciakowi spokój! święty spokój! Jeśli nie lubi warzyw niech chociaż leżą na jego talerzu, kiedyś weźmie je przez przypadek, zobaczysz! może poliże? dotknie? zaciekawi się nim! Ale na miłość boską! nie machaj mu nim przed nosem i nie truj, że pyszne!

PORCJE

Droga Mamo, żołądek dziecka, to nie kontener to malutka przestrzeń! podaj dziecku mniej jedzenia, niż samo by zjadło. Niejadków przeraża ogrom nakładanego jedzenia. Podaj zupę na \“dorosłym\” talerzu, o wiele lepiej dziecię się poczuje, jak zobaczy zupę, która ledwo zakrywa dno talerza, niż napełnioną po czubek miskę dziecięcą. To samo dotyczy dorosłego płaskiego talerza. Lepiej, aby dziecko poprosiło o dokładkę lub zjadło większy kolejny posiłek, niż znowu zmuszone, obżarte leżało na kanapie z przepełnionym brzuchem.

SPOSÓB PODANIA

Czy podobałoby się Tobie, gdybym wszystko co masz dzisiaj zjeść np na obiad przemieliła w maszynce i Tobie taką breje podała? Wątpię! Teraz zobacz oczętami dziecka jego talerz, wszystko rozdrobnione, wymieszane ziemniaki z sosem, nie daj boże jeszcze wymerdane z surówką. Zupa oczywiście krem, jeszcze zaciągnięta mąką, aby była konkretniejsza! no oczywiście! niech trzyma go 2 kolejne dni skoro już zjadł :)

Dziecko ma zęby po to, aby gryźć. Ręce po to, aby sobie pokarm rozdrabniać. Mam nadzieję, że nie należysz do pedantycznych matek, które swoje dziecko karmi? no bo jeśli tak, to właśnie strzeliłam Cię przez te niegrzeczne łapiska!

Samodzielne jedzenie jest równie ważne, jak kolorowanie. Pomijając to, że dziecko się uczy koordynacji, to też ma przy tym świetną zabawę. Mój obecnie 3 latek samodzielnie jadł już przed roczkiem z bardzo małą moją pomocą. Jeśli Twoje dziecko będzie makaron z zupy wybierało rączkami - co z tego!? niech sobie je, weźmiesz szmatkę i na koniec posprzątasz, szczęśliwa, że dziecię ma brzuchol pełen!

Jeśli dziecku podajesz np naleśniki, usmaż małe kółeczka, lepiej będzie mu się jadło, a ładniej będzie wyglądało. Jeśli na obiad podajesz np ulubionego kotlecika, pokrój mu tylko jego część, niech jakoś na tym talerzu wygląda!

TO NA TYLE, CIĄG DALSZY NASTĄPI :)

Zobacz inne podobne przepisy oznaczone tagami: naleśniki  marchewka  dla Dzieci  śniadanie dla dziecka  podwieczorek dla dziecka  jak zachęcić dziecko do jedzenia  niejadki 

Dodaj komentarz

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś(eś) moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :)
Twój adres email nie jest wymagany i nie zostanie opublikowany

Lista komentarzy

monika: jakby tego nie ujac prawda:)dzieci potrzebuja dotknac najpierw i poznac to co nieznane a nie ciagle sluchac nie rusz nie dotykaj nie rozlewaj moje dzieci tez jadly same przed roczkiem(i pily z kubkow przed slomki itp a nie mialy wciskanyh niekapkow notorycznie bo niby ze dzieci za male?one umieja wiecej niz myslimy tylko trzeba im na to poprostu pozwolic!) uzywajac i raczek i sztuccow rozlewaly rozdrabnialy i jadly nie zalowalam sprzetalam jak to po dziecku bo przecierz jak sie ma dzieci to i obowiazki :)

zufik: Szczęście że nie mam niejadkowych problemów moja córcia ma nietypowe kubki smakowe (mamusi nauka):) Widzę tu przede wszystkim fajny przepis do wykorzystania ; )

netka: są przepyszne malutkie cieplutkie placuszki :) nie miałam mleka i platków owsianych to użyłam wody i platków kukurydzianych pogniecionych efekt chyba taki sam ale smak sweet POLECAM

marta: Tekst o ptaszynach rewelacyjny!!! Niech Pani zacznie pisać książki albo choć pamiętniki pozdrawiam mama rocznych Antosia i Ignasia oraz 3 letniego Pawcia

Kasia Gotuje: Marta, dziękuję ;) ale pisanie strasznie ciężko mi idzie :)

KingaK: Czytam ten tekst i mam wrażenie jakbym go sama napisała. Moja córka w okolicach roczku radziła sobie świetnie z jedzeniem, problemem były tylko zupy. Teraz ma 2,5 roku i rąbie, aż uszy się trzęsą. Jak dostaje coś nowego, to ja udaję, że nie patrzę, a Ula wtedy nieśmiało próbuje. Jak jej nie smakuje, to nie zmuszam. Najwyżej naje się kolejnym posiłkiem. Teraz mój 9 miesięczny synek zaczyna przygodę z jedzeniem i muszę sprzątać kuchnię po każdym posiłku, ale nieważne. Najważniejsze, że sam wszystkiego próbuje. A za bieganie z jedzeniem za dzieckiem, to chyba należałoby mamusię odstrzelić. Je się przy stole, razem...

Mama Maksia: Ale Ty piszesz klarownie :) tak właśnie trzeba tłumaczyć wszechwiedzącym matkom Polkom jak ja! Czuję się zbesztana i zapamiętam tę lekcję :) dziś na Rozdarciuch dostanie placuszki marchewkowe. Pozdrawiam!

Kasia: W końcu ktoś docenił moje łopatologiczne tłumaczenie :D :D : D

Obrazki użytkowników zapewnia Gravatar. Zarejestruj swój email a twój obrazek się pojawi.

Możesz się zainteresować podobnymi artykułami:


Do góry