zakwas żytni na chleb
Drukuj

Zakwas żytni na chleb


qr code url PRZEPIS NA CHLEB I BUŁKI  chleby na zakwasie  Utworzono: 2013-02-04  Komentarzy 43 

No to zaczynamy ;)

Na samym początku powiem, że pierwszy zakwas wyprodukowałam prawie 3 lata temu i jest on ze mną do dzisiaj :) Za zrobienie zakwasu zabierałam się chyba rok, zawsze obawiałam się, jakiegoś strasznie ciężkiego, trudnego wkładu z mojej strony, okazało się, że są to zaledwie 2 minuty dziennie :), robi się właściwie sam.

Od dzisiaj na moim facebooku robię z Wami zakwas, odpowiem na pytania itd zapraszam klik

Składniki

  • mąka żytnia typ 720-2000

  • woda najlepiej przefiltrowana lub przegotowana

Przygotowanie

Mój zakwas wyprodukowałam z mąki żytniej typ 720, polecam Wam zacząć produkować zakwas z tej mąki, ponieważ na samym początku może nie szaleje nam w słoikach jak na razowej mące, ale przy produkcji zakwasu w której część produkcji ląduje w koszu, łatwiej jest robić z tańszej, łatwiej dostępnej mąki :) Wyprodukowany zakwas na mące żytniej typ 720 wystarczy raz dokarmić mąką żytnią typu razowego 2000 i już mamy zakwas razowy :) Więc nie ma co się rozpisywać nad typami mąki, ważne żeby była to mąka żytnia i zachowane proporcje dokarmiania dzięki czemu wyhodujemy kultury bakterii, zwane dzikimi drożdżami

Zaczynamy :)

Najlepiej przyszykować sobie od razu większy słoik ja zaczynałam w 300 ml słoikiem zamykanym tak jak na zdjęciu, jedynie wyciągnęłam gumę, żeby słoik nie był szczelnie zamknięty, ale żeby nieproszeni goście nie mogli się do niego dobrać :)

Ustalmy sobie stałą godzinę, w której najwygodniej będzie nam karmić zakwas np godzina poranna, o której robimy sobie śniadanie i będziemy przy okazji karmić też naszego nowego żarłoka :)

zakwas żytni na chleb

DZIEŃ 1 o ustalonej godzinie

Do słoika dodajemy :

100 ml wody i 100g mąki żytniej dokładnie mieszamy i ustawiamy słoik w ciepłym miejscu (24-27C) na 24 godziny. Mój zakwas stoi na na lodówce, pod sufitem niedaleko gazówki ma cieplutko że hooho :), można też ustawić niedaleko kaloryfera, jednak nie należy stawiać słoika bezpośrednio na kaloryferze.

DZIEŃ 2 o ustalona godzinie

zakwas dzień 2

zakwas dzień 3

W słoiku znajduje się 200 ml mieszanki, my do dalszej produkcji potrzebujemy jedynie 100 ml więc połowę mieszanki wylewamy!

W słoiku zostawiamy 100 ml mieszanki dodajemy 100 ml wody i 100g żytniej mąki wszystko dokładnie mieszamy i znowu ustawiamy w ciepłym miejscu na 24 godziny.

DZIEŃ 3 o ustalona godzinie

W słoiku zostawiamy 100 ml mieszanki dodajemy 100 ml wody i 100g żytniej mąki wszystko dokładnie mieszamy i znowu ustawiamy w ciepłym miejscu na 24 godziny

DZIEŃ 4 o ustalona godzinie

W słoiku zostawiamy 100 ml mieszanki dodajemy 100 ml wody i 100g żytniej mąki wszystko dokładnie mieszamy i znowu ustawiamy w ciepłym miejscu na 24 godziny

DZIEŃ 5

W słoiku zostawiamy 100 ml zakwasu (tak to już to!) dodajemy 100 ml wody i 100g żytniej mąki wszystko dokładnie mieszamy

Zostawiamy na ok 8 godzin, jeśli widać, że ładnie pracuje to można już dzisiaj zacząć robić zaczyn na chleb

Albo wstawić do lodówki i karmić na początku co 7 dni, a później co 10-14, a w między czasie wyciągać ze słoika tyle, ile potrzebujemy.

Jeśli jeszcze za dużo w naszym słoiku się nie dzieje, to musimy go jeszcze 1,2 dni pokarmić i przy okazji sprawdzić czy mąka nie jest stara, lub złej jakości. Ja gdy te 3 lata temu robiłam zakwas to w 6 dzień upiekłam chleb z zakwasu który musimy wylewać, a resztę zakwasu karmiłam jeszcze przez 3 dni, czyli produkowałam zakwas przez 8 dni, ale tylko dlatego, że miałam średniej jakości mąkę.

Na samym początku jak pewnie większość z Was obchodziłam się z nim jak z jajkiem, pilnowałam czasu dokarmiania, ilości mąki, wody itd z czasem zauważyłam, że to nie jajeczko, nie zbije się ! Zauważyłam, że najważniejsze w dbaniu o zakwas jest

1) dobrej jakości mąka, 2) przefiltrowana, lub przegotowana woda, 3) temperatura otoczenia mój najlepiej rośnie trzymany na lodówce, pod sufitem niedaleko gazówki ma cieplutko że hooho :)

Czasami po dokarmieniu nie chce rosnąć, ale właściwości jako spulchniacz w cieście ma!, czasami pogoda, wilgotność, jakość mąki powoduje, że zakwas robi nam psikusy, ale dopóki nie spleśnieje to znaczy, że żyje ! i niech Was nie odstraszą jego największe smrodki, rozdwajanie się, skorupka lub gruby kożuch na wierzchu, bo to wszystko jest dozwolone!. Jeśli w trakcie hodowania zakwas wyraźnie straci na mocy dokarmiam go mąką żytnią razową czyli typ 2000 i dalej dodaję 720. Ale tak naprawdę zobaczycie, że Wasz zakwas składa się z bardzo dużej ilości i rodzajów mąki, bo podobno najlepszy zakwas to zakwas do którego dodaje się zaczyny czyli mieszanki zakwasu z mąkami i wodą które mają dać nam chleb- zaczyn w większości chlebów robi się w przeddzień pieczenia chleba, tylko pamiętajcie do zakwasu nie dodajemy zaczynów z solą i tłuszczem, bo zabijają zakwas.

Jeśli chleby pieczemy rzadko, to lepiej zakwas chować do lodówki. Niekarmiony w lodówce może stać do 14 dni. Później wyciągamy go z lodówki odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 godziny i dokarmiamy w proporcjach np 100g zakwasu - 100g wody - 100g mąki żytniej zostawiamy go na 6 godzin i chowamy z powrotem do lodówki, lub robimy zaczyn na chleb.

Dalej się nie rozpisuje, zachęcam Was do zadawania pytań w komentarzach, ekspertem zakwasowym co prawda nie jestem :) ale mam za sobą niecałe 3 lata praktyki, setki upieczonych chlebów i coś tam o zakwasie wiem :)

zakwas żytni na chleb

zakwas żytni na chleb

Zobacz inne podobne przepisy oznaczone tagami: przepis na zakwas żytni  domowy zakwas  zakwas na chleb 

Dodaj komentarz

Bardzo się cieszę, że odwiedziłaś(eś) moją stronę. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie znak w postaci komentarza :)
Twój adres email nie jest wymagany i nie zostanie opublikowany

Lista komentarzy

Danuta: Witaj Kasiu Przegladam Twoj blog z podziwem. Mam male doswiadczenie z panem zakwasem zaczelam dopiero miesiac temu. Zakwas dostalam od kolezanki ktory przywiozlam z Wroclawia do Warszawy. Postepowalam z nim zgodnie z przepisem wrecz tanczylam kolo niego. W koncu upieklam moj pierwszy chleb wedlug otrzymanego przepisu i no wlasnie i wielka klapa. Chleb nie wyrosl byl kwasno gozki i wyladowal w smietniku. Nie poddalam sie jednak i po trzech dniach zrobilam nastepny dalam mniej zakwasu i tez poszedl do smietnika. Zakwas oczywiscie dokarmialam dalej i trzymalam w lodowce przykryty gaza zlozona na cztery. Nie wiem co mu sie stalo ale na powierzchni zrobila sie dosc gruba warstwa jakby plesn i nie bylo zadnych nanli zapach mial nie zakwasu ale kwasu takiego gorzkiego. Wlasnie go wylalam. Musze zrobic sama zakwas z Twoim przepisem. Chleb ktory jadlam u kolezanki ktory sama piekla tuz przed sniadaniem byl boski nie wiem dlaczego u mnie nie wyszedl :( Bardzo dziekuje Ci za przepis i rady. Pozdrawiam cieplutko :)

kasia.gotuje.pl: Danuto dziękuję za miłe słowa. Zrób zakwas wg przepisu i piecz chlebki na zakwasie które mam na blogu wszystkie przepisy na chleby są wypróbowane przynajmniej 2 razy a niektóre to już ponad 100 :) Jeśli zakwas ma kożuch a nie zieloną pleśń to wystarczy go przemieszać i dokarmiać dalej. Mój zakwas ma już niedługo 3 latka i powiem Ci tylko że czasami głodny ma taki zapach że zatoki przeczyszcza :D ale wystarczy nakarmić i zaczyna ładnie pachnieć :) Kochana zrób zakwas jak będziesz miała pytania to chętnie pomogę. Pozdrawiam Kasia

Ewa: Mój zakwas już ma 4 dni :) Mam pytanie masz jakiś prosty sposób na odmierzanie zakwasu czy używasz wagi. Ja do tej pory tak na oko brałam ale to wszystko od poziomu hydratacji zależy a na tym się nie znam :) Serdecznie pozdrawiam

kasia gotuje.pl: Używam wagi do odmierzania składników nie jestem fanką szklanek bo po pierwsze nigdy nie wiadomo czy zupełnie pełna czy do uszka czy ubite :) a na wagę kładę miskę i po kolei wszystko wsypuje i wlewam.

Marta: Ja robię 3 z kolei zakwas i za każdym razem pięknie mi rośnie wygląda ładnie bez żadnej pleśni ale zawsze wychodzi tak gorzki ze ląduje w śmietniku. Juz sama nie wiem czego to wina a robię dokładnie z przepisu :(

Kasia Gotuje.pl: Smakiem się nie przejmuj. Ważne że nie ma pleśni. Wszystko zależy od temperatury i czasu w którym rośnie poza lodówką. w takich upałach jak ostatnio 30*C wystarczy że wyrasta przez 8 godzin i szybko rośnie. Gorzki smak to nic innego jak mega głodny zakwas :)

Michał: Cześć. Zabieram się za zakwas 1szy raz w życiu. Czy naprawdę potrzebuje on tak wysokiej temperatury ? Grzejników raczej nie włączam, niedługo koniec sezonu grzewczego, okna zawsze mam pootwierane i nie za bardzo wiem, gdzie go trzymac ;) Wystarczy postawić zakwas na górnej półce w pokoju bez przeciągów ?

Kasia Gotuje: Mąka szybciej się kwasi, jak ma cieplej :) Postaw gdzieś wyżej, na górze zawsze cieplej. Później wystarczy mu kuchenny blat i ok 20 *C

zuza: Witam serdecznie. Dokarmilam wczoraj wieczorem zakwas z zamiarem pieczenia chleba dzis rano. (Niestety dziecko mi sie rozchorowalo i caly dzien spedzilismy w szpitalu.) rano z tego wszystkiego schowałam wyrosniety juz zakwas do lodowki i tu moje pytanie jesli chce upiec chleb jutro rano to czy jeszcze raz musze dokarmic zakwas?

Kasia Gotuje: Możesz użyć, no chyba, że bardzo mocno pachnie kwasem, to jest za głodny. Ja ostatnio dokarmiam, odstawiam na 8 godzin, chowam do lodówki i korzystam z takiego przez 3 kolejne dni, bez nowego dokarmiania. Wszystko rośnie jak trzeba :)

Hania: Dzień dobry, Pani Kasiu, pierwszy chlebek owsiany upiekłam według Pani przepisu i wyszedł! Piękny, dobry bochen chleba i byłam ciekawa, czy jak zastukam od dołu to będzie taki ładny odgłos, którym Pani pisała i był! Ale zakwas miałam od kogoś. Teraz hoduje własny i jutro będzie mój pierwszy raz na własnym zakwasie. To jednak jest trochę zajmujące, samo już pilnowanie właściwej pory dokarmiania, no ale zachciało mi sie własnego wypieku to muszę pomęczyc się. Pozdrawiam serdecznie.

Kasia: Wyhodowanie zakwasu jest dość problematyczne, ale przynajmniej jak włożymy trochę pracy w jego wyhodowanie, to bardziej o niego dbamy :) Nie zapomnij go nazwać ;)

Kasia: Hej super, ze i Ty wyhodowałaś sobie zakwas. To nie krucha istota, tylko twardziel :) Po 2 godzinach, mniej więcej, bo z zegarkiem w ręku tego robić nie trzeba, chodzi o to, aby się ogrzał powoli do normalnej temperatury. Zależy ile zakwasu potrzebujesz, Jeśli chcesz upiec zaraz chleb, to dokarmiasz cały zakwas, a jeśli tylko chcesz go dokarmić i odstawić do lodówki, to wystarczy zostawić w słoiku łyżkę zakwasu, który dokarmiasz dodając łyżkę mąki i resztę wody, do uzyskania dość gęstej ale nie suchej struktury. Tak samo z tą dużą ilością, dodajesz mniej więcej mąki tyle ile zakwasu i dolewasz wody do uzyskania gęstego jogurtu greckiego ;)

molie: Witaj Kasiu. Mam pytanie. Wyhodowałam sobie zakwas z Twojego przepisu, który w 6 dniu wylądował w lodówce. Dziś po raz pierwszy upiekłam z niego chleb (pszenno-żytni bez wyrabiania) i wyszedł przepyszny. Zastanawiam się teraz co dalej z zakwasem? Przeczytałam, żeby na początku dokarmiać co 7 dni, ale jak? Wyjmuję słoik z lodówki, odstawiam na 2h, po tym czasie dokarmiam, ale ile mam zostawić w słoiku starego zakwasu i ile mu dosypać mąki i ile dolać wody? pozdrawiam

Kasia Gotuje: Hej super, ze i Ty wyhodowałaś sobie zakwas. To nie krucha istota, tylko twardziel :) Po 2 godzinach, mniej więcej, bo z zegarkiem w ręku tego robić nie trzeba, chodzi o to, aby się ogrzał powoli do normalnej temperatury. Zależy ile zakwasu potrzebujesz, Jeśli chcesz upiec zaraz chleb, to dokarmiasz cały zakwas, a jeśli tylko chcesz go dokarmić i odstawić do lodówki, to wystarczy zostawić w słoiku łyżkę zakwasu, który dokarmiasz dodając łyżkę mąki i resztę wody, do uzyskania dość gęstej ale nie suchej struktury. Tak samo z tą dużą ilością, dodajesz mniej więcej mąki tyle ile zakwasu i dolewasz wody do uzyskania gęstego jogurtu greckiego ;)

Justyna: Witaj Kasiu cieszę się, że trafiłam na twój blog bo znalazłam tu dla siebie mnóstwo przydatnych informacji, teraz zachwyciłam się ponownie swojskim chlebkiem na zakwasie. Już kiedyś piekłam ale po kilku miesiącach wyrzuciłam zakwas bo myślałam że się popsuł bo uległ rozwarstwieniu, teraz już wiem, że trzeba było go tylko wymieszać ;) Mam tylko pytanie bo zapomniałam jak to robiłam kiedyś a u Ciebie nie do końca rozumiem. Jeśli zrobię już zakwas i po tych 5-6 dniach mogę piec już chleb to ile zostawiam tego zakwasu w słoiku i ile dokarmiam. Potem wstawiam do lodówki do czasu kolejnego pieczenia i juz nie dokarmiam? Nawet jeśli będe piekła dopiero za 5 dni? Czy dokarmiam codziennie? Pozdrawiam

Justyna: Witaj Kasiu cieszę się, że trafiłam na twój blog bo znalazłam tu dla siebie mnóstwo przydatnych informacji, teraz zachwyciłam się ponownie swojskim chlebkiem na zakwasie. Już kiedyś piekłam ale po kilku miesiącach wyrzuciłam zakwas bo myślałam że się popsuł bo uległ rozwarstwieniu, teraz już wiem, że trzeba było go tylko wymieszać ;) Mam tylko pytanie bo zapomniałam jak to robiłam kiedyś a u Ciebie nie do końca rozumiem. Jeśli zrobię już zakwas i po tych 5-6 dniach mogę piec już chleb to ile zostawiam tego zakwasu w słoiku i ile dokarmiam. Potem wstawiam do lodówki do czasu kolejnego pieczenia i juz nie dokarmiam? Nawet jeśli będe piekła dopiero za 5 dni? Czy dokarmiam codziennie? Acha a ile zaczynu do użyc do pieczenia chleba? Pozdrawiam

Kasia: Hej :) Ja zawsze w słoiku zostawiam 2 łyżki starego, dokarmiam, odczekam i chowam do lodówki na max 14 dni. Młody zakwas najlepiej przez jakiś czas dokarmiać max co 7 dni. Jeśli np po dokarmieniu 3 dni chcesz piec chleb to wystarczy wybrać ile potrzebujesz, a resztę

Anna: Dzieki pani, pani Kasiu rozpoczelam przygode z zakwasem i pieczeniem chleba. Dzisiaj upieklam moj pierwszy chleb. Wygladal niezle, niestety nie do zjedzenia. Wyladowal w koszu. Kwasny i kluchowaty. Trudno mi kupic make typu 650 i troche przekombinowalam. Nie poddam sie sprobuje znowu. Pobiegam po polskich sklepach i moze uda mi sie kupic ten typ maki. Pozdrawiam cieplitko. Anka

Dorota: Bardzo przystępnie opisany sposób przygotowania własnego zakwasu na własny chlebek! Do tego stopnia,że odważyłam się poraz pierwszy w zeszłym roku przed Świętami Bożego Narodzenia i od razu wyszedł! To wszystko zasługa tego bloga i jego twórczyni! Dziękuję i pozdrawiam.

Kasia: Dziękuję <3

Kasia: Stary to wpis, ale moze Pani jeszcze tu zagłada :) i odpowie mi na pytanie. Czy jak raz wyszedł mi lekko gorzkawy chleb (z innych komentarzy wiem, ze zakwas głodny :) to czy jak go dokarmie to nastepnym razem juz nie będzie gorzkawy, czy zakwas nadaje sie do kosza?

Kasia: Nie, po prostu następnym razem nakarm go przed użyciem :)

Kasia: Dziekuje za odpowiedz. Zakwas dokarmiony. Bedzie chleb :)

Małgorzata: Cześć . Pomocy !!!! w końcu zabrałam się za pierwszy w życiu zakwas , wszystko zgodnie z Twoją instrukcją , pierwszego dnia wyrósł aż przepełniło słoik a drugiego dnia nakarmiłam go przepisowo ale zmieniłam miejsce z cieplutkiego na lodówce ( bałam się że ma za ciepło ) do szafki obok . Masakra nic nie urósł i jeszcze oddzieliła się warstwa mąki i żółtego płynu na wierzchu , rano pewnie będzie to samo . Wiem ,że mogą się z nim dziać rożne rzeczy ale ten trzeba pewnie wyrzucić i nastawić nowy ? Jasne że się nie poddam ale czemu początki muszą być zawsze takie trudne :((( Pozdrawiam Cię ps . przesłałabym fotkę ale nie wiem jak

Kasia: hej :) zakwas jak już jest głodny to się rozwarstwia. Daj mu więcej mąki podczas dokarmiania, może dajesz też za dużo wody :) Spokojnie, nic mu nie będzie. Zakwas lubi ciepłe miejsce. Pozdrawiam Kasia

Małgorzata: ja jednak spanikowałam i nastawiłam drugi ;) ale dzięki za rady , nie wykluczone ,że natrafię na te same kłopoty . pozdrawiam Cię i pamiętając o Twoich deszczowych przejściach życzę suchej jesieni :)

Kasia: Hihi, dziękuję. Straty są tak wielkie, że mam focha na ogródek, ale w weekend przekopiemy i skosimy trawnik, nie mam malin, ani jednej truskawki, wszystko zgniło :(((

Małgorzata: szkoda ,że mieszkamy tak daleko. mam zapasy malin i truskawek , głównie mrożone musy i trochę w słoikach . Pisałaś ,że Twoja lodówka wygląda jak laboratorium , ależ mi to pomogło, widziałam jak moi goście szukają tam morlinek ,danonków , hochlandów i winiar .A tam w słoiczkach jogurty z Twojej receptury ,sosy pomidorowe , pesto z rukoli , patisony czekające na zapakowanie i pojemniki z żarełkiem dla psa i kota . Trochę mnie to stresowało , ale teraz odpuściłam :) Mam pytanie . Jutro zakwas będzie miał 4 dni , czy... ? No wiesz? Można ? Już mnie skręca i na dodatek mam jutro trochę czasu , może drożdżykow trochę więcej ? pozdrowionka

Kasia: Dawaj jutro, a co :D Jesli w słoiku już widać, że dokarmiony rośnie, to nie dodawaj więcej drożdży niż jest w przepisie. A co do lodówki, no kobito jak ty możesz się wstydzić czasu poświęconego na zrobienie takich pyszności? :D przecież każdy chciałby mieć takie zapasy, tylko rzadko komu chce się je robić :) Pozdrowionka :)

Małgorzata: Witaj. Powinnam zadzwonić na telefon zaufania a nie zabierać Ci czas .Przeżyłam traumę z tym zakwasem. Pisałam ,że chcę upiec chleb po czterech dniach hodowli ale inaczej się ułożyło i dokarmiałam go 8 dni !!! już to wprawiło mnie w niepewność czy będzie się nadawał . Dopiero dziś zabrałam się za robienie zaczynu. Coś mnie podkusiło żeby zrobić podwójną porcję , pomyślałam że jak wyjdzie gniot to jedna blaszka dla mojego psa nie wystarczy. Dokładnie przestudiowałam przepis i wszystkie komentarze ale czułam ,że zaczynam panikować i nagle miałam mętlik w głowie , czy zakwas dokarmić i odjąć na zaczyn ? Czy odjąć i dokarmić? Zaczęło się ważenie .Mam nową wagę elektroniczną i tu całkiem się pogubiłam ,nie wiedziałam czy pokazuje 15 , 150 czy 1500 gram . Coś musiałam pomieszać bo zaczyn wyszedł rzadki jak pomyje a Ty piszesz „gęste i lepkie ciasto” . Ręce już mi latały i wyłączyło się logiczne myślenie . Nie było wyjścia , ma być lepkie to będzie , dosypałam garść mąki , przykryłam folią i odstawiłam gdzieś tam. No trudno , niepotrzebnie powiedziałam mężowi ,że będziemy jeść własny ,świeżutki chlebek. Rano czeka mnie wycieczka do piekarni po ładny , foremkowy . Przylepię dynię i będzie dobrze. No chyba ,Że stanie się cud. Ale zważywszy na początki- nie sądzę. Na koniec miałam jeszcze dylemat czy mogę przełożyć to „żywe „ do innego słoika bo ten był oblepiony jak gliniany gar, przełożyłam i włożyłam do lodówki , chyba zostanie tam do wiosny . PIECZENIE CHLEBA NIE JEST DLA WSZYSTKICH!!! pozdrawiam

Kasia: Przede wszystkim WYLUZUJ :D Przed zrobieniem zaczynu, najlepiej dokarmić zakwas dzień wcześniej. Mąki dodaj tyle, żeby był w miarę gęsty, nie rzadki jak zupka. Oczywiście możesz go przekładać do innych naczyń. Weź dwa głębokie wdechy i do dzieła ! :D

Małgorzata: Dzięki za wsparcie . tak mam .wpadam w histerię jak robię coś nowego :( na dodatek chyba wszystko pójdzie dobrze . ciasto rośnie w foremkach :)))))))))) Z samego rana kupiłam inną wagę ;) serdecznie pozdrawiam z jesienno-słonecznej Lubelszczyzny

Kasia: Daj znac jak wyszedł :) Pozdrawiam z równie słonecznej Wielkopolski

Ewa: Mam pytanie ile to 100g, Jak odmierzyć? Pozdrawiam serdecznie

Kasia: 100g mąki to 100g mąki. A tak poważnie, to wystarczy że wpiszesz w wyszukiwarce ile to 100g mąki i wyskoczą ci szklanki, łyżki czy co tam preferujesz.

Marioon: Dzień dobry. Czytam twojego bloga i komentarze pod nim i nie moge zrozumieć czym sie różni zakwas od zaczynu. Zechcesz mi może to wyjasnić?

Kasia: zakwas to zakwas, zaczyn to zaczyn :) Tak poważnie, to zaczyn w zależności od przepisu różni się konsystencją, czyli ma potrzebną do przepisu proporcje zakwasu, wody i mąki.

Ania GM: Witam, wlasnie trafilam na Twoja strone i mam zamiar zabrac sie za robienie zakwasu. Mam tylko pytanie do typu maki, bo mieszkam w UK i tu jak narazie widzialam tylko zytnia biala (white rye) i zytnia razowa (wholemeal rye). Czy z tej zytniej bialej tez moge robic zakwas?

Kasia: Hej :) Biała to pewnie będzie właśnie 720, a ciemna razowa powyżej 2000 więc nie ma problemu :)

Aga: Witaj Kasiu. Dostałam zakwas z piekarni. Upieke chleb ale jak mam go przetrzymywac w lodówce. Jak go dokarmiać. Co do niego wsypać?

Kasia: W lodówce na drzwiach w lekko zakręconym słoiku, żeby dochodziło powietrze, dokarmiaj raz w tygodniu. Wyciągnij, na 1/3 litrowego słoika wsyp 2 łyżki mąki żytniej 720 i daj tyle wody żeby konsystencja była gęstej śmietany i zostaw tak na kilka godzin, aż zobaczysz że urosnie, potem schowaj znowu na tydzień

Sakura: a propos zaczynu z solą nieprawda. Pracując w piekarni wrzucaliśmy ciasto chlebowe do kwasu i ów kwas nawet lepiej garował :) oczywiście na koniec nocki (ach ta nocna zmiana heh) kwas był przerabiany Co do reszty się zgodzę chociaż typ 2000 to „najcięższa” mąka tzn. najwyższy typ więc skoro robimy kwas z 720 powinniśmy przy takowej pozostać moim zdaniem.. Z doświadczenia wiem, że im większy typ tym bardziej mąka 'świruje'... I co do spękań i pęcherzy na skorupie kwasu to normalka. Wiadomo, że kwas pracuje :) Drobna rada: kwas najlepiej posypać cieńką warstwą mąki dzień- dwa i ostatniego dnia po jakiejś godz. dwóch przerobić przed wykorzystaniem na chleb pieczony następnego dnia. :)

Obrazki użytkowników zapewnia Gravatar. Zarejestruj swój email a twój obrazek się pojawi.

Możesz się zainteresować podobnymi artykułami:


Do góry